- Tak, mogłaby to zrobić - mruknął Drax.

ciężkiej pracy?

- Skoro mam poważnie traktować obowiązki małżeńskie... I ściągnęła suknię przez
- Obserwują dom z każdej strony. Sprawdziłam to. Michaił nie tylko szpieguje nas za
- Dziękuję, że schowałaś mnie przed wujkiem. - Mały książę ukłonił się po dorosłemu.
- Nigdy! Nigdy mu nie pozwolę! Ani jemu, ani wam! Uwolniła się z ich uścisku i z
- Lady Campion, niech mi będzie wolno przedstawić pani księcia Kurkowa. Wasza
- Co my tam będziemy robić? - spytała. Becky nie miała pojęcia, że większość z
- Idiotka! - syknęła przez zęby.
- Zostaw je odsłonięte, lubię światło. Chodź do mnie. Usłuchał jej. Zdjął płaszcz, a
Widocznie uznał, że Bella nie czuje się zbyt pewnie na końskim grzbiecie, bo chcąc jej dodać otuchy, zapewnił, że jej koń to prawdziwy gentleman.
- Boisz się? - spytał półgłosem, tuż przy jej twarzy.
- Wasza Wysokość zechce wybaczyć, ale myślę, że będzie lepiej, jeśli natychmiast wrócę do Anglii.
niedostępną zblazowanemu umysłowi. Dziewica! O Chryste! .
Na moment przymknął oczy, a potem z przewrotnym uśmieszkiem wrzucił ją sobie
angielsku. Nie powinniście się wyróżniać. Kiedy złapiecie dziewczynę, przyprowadźcie ją do

    
Co teraz?

- Nic nowego.
miłym głosem:

- Dzień dobry - powiedział uprzejmie Mały Książę, lecz nie spodziewał się odpowiedzi.
- Wiedzieliśmy wszyscy.
- Nie pamiętam.
Jego wzrok również powędrował w tym kierunku. Rozluźnił uścisk i zaczął delikatnie wodzić palcem po niebie¬skich żyłach - od palców po nadgarstek. I znowu. I znowu.
- Nie, mój dom jest w Renouys. Gdy tylko uporządkuję wszystkie sprawy, które zaniedbał Jean-Paul, wyjeżdżam.
- Nie musisz mnie wciągać, już w tym siedzę po uszy.
A jednak książęca rodzina zniszczyła ją. Mark ponuro zacisnął wargi na myśl o tym, co spotkało jego matkę. Z tego właśnie powodu nie chciał mieć nic wspólnego z dwo¬rem, zamkiem, koroną i władzą. Owszem, spełni swój obo¬wiązek, ponieważ kocha swój kraj, ale nie zrobi nic więcej ponad to, co konieczne. Sceduje część uprawnień na par¬lament i rząd, a potem odda panowanie Henry'emu - ale to jeszcze odległa przyszłość. Na razie przekona Tammy, by zarządzała zamkiem, co umożliwi mu powrót do Renouys. Chciał uciec z królewskiej siedziby.
Tammy.
- Przed chwilą zaprosiłem cię na wspaniały poczęstunek, a mimo to nadal mnie atakujesz. Nie mogę się pogodzić, że jutro stąd wyjedziesz, myśląc o mnie tak źle. - Nigdzie się jutro nie wybieram. 14 Beck zahamował tak gwałtownie, że samochód prześlizgnął się dobre kilka metrów po żwirowanej drodze, zanim się zatrzymał. - Dlaczego? - spytał. - Co za różnica? - Dziś po południu byłaś gotowa wyjechać. Co sprawiło, że zmieniłaś zdanie? - Chris jest podejrzanym w sprawie śmierci Danny'ego. - Kto ci to powiedział? - Huff. Beck myślał przez chwilę nad tym, co usłyszał. Zdjął nogę z hamulca i wrzucił bieg. - Czy to leki skłoniły go do wygadywania takich rzeczy? - Nie. Miał całkiem jasny umysł. - Czy możesz... czy opowiesz mi o tym? Wzruszył ramionami z udawaną nonszalancją. - Rudy Harper poprosił Chrisa o przybycie do biura, by odpowiedział na kilka pytań. - Spojrzał na nią. - Najwyraźniej twój komentarz na temat niechęci Danny'ego do wędkowania bardzo podekscytował detektywa Scotta. - Pomyślałam, że to może być ważne. Danny nienawidził domku rybackiego. Nigdy tam nie jeździł. - To prawda, że od kiedy tu zamieszkałem, nigdy się tam nie pojawił - przyznał Beck. - A przynajmniej nic o tym nie wiem. - Czy to nie dziwne, że tam właśnie umarł? - Nie wiem. Tak uważasz? Dojechali już do granicy miasta i Beck zatrzymał się na światłach. Sayre nie odpowiedziała na pytanie, więc spojrzał na nią i powtórzył: - Dlaczego to takie dziwne, że Danny umarł w domku rybackim? Z jakiego powodu tak go nie znosił? Milczała jak zaklęta. - Bał się węży? Miał uczulenie na trujący bluszcz? Dlaczego nienawidził domku rybackiego? - Bolesne wspomnienia z dzieciństwa - rzuciła ostro. - Wystarczy? - Wystarczy. Natychmiast się wycofał. Światła zmieniły się na zielone i poprowadził samochód przez skrzyżowanie. Usłyszał, jak Sayre wzdycha, opierając głowę o boczną szybę. - Chcesz poznać tę historię? - Tylko jeśli masz ochotę ją opowiedzieć. - I tak dowiedziałbyś się o tym od Chrisa. Moja wersja przynajmniej nie będzie osłodzona. Może dzięki temu lepiej zrozumiesz, jak wyglądało życie rodzinne Hoyle'ów w czasach naszego dzieciństwa i pojmiesz rzeczywistą naturę człowieka, dla którego pracujesz. Pewnego dnia, niedługo po śmierci naszej matki, Huff doszedł do wniosku, że rodzina powinna wybrać się na wycieczkę lub coś w tym rodzaju, by spędzić ze sobą czas. Było to ogromne ustępstwo z jego strony - jak wiesz, rzadko kiedy pozwala sobie na nieobecność w odlewni. Zabrał nas do domku rybackiego, wyposażył w wędki oraz przynętę i zaczął uczyć mnie i Danny'ego łowić ryby.
- Kto się nim zajmuje? - rzuciła Tammy, nie racząc na¬wet spojrzeć na księcia.
Tammy doświadczała czegoś równie zdumiewającego. Nie mogłaby przestać z zapamiętaniem całować Marka, na¬wet gdyby chciała - a wcale nie chciała. Jak mogłaby chcieć, skoro nagle wydało się jej to najnaturalniejszą rzeczą pod słońcem? Rozsądek mówił co innego, lecz Tammy nie słyszała już jego głosu, porwana w wir szalonych emocji. Miała wrażenie, że wkracza w nowe życie, którego źródło ukryte jest w ciele Marka.

©2019 pod-estonia.boleslawiec.pl - Split Template by One Page Love